Końcówki się rozdwajają? Sprawdź, co działa naprawdę!

Rozczesujesz włosy i widzisz cienkie, postrzępione końce, które zamiast miękko opadać, wyglądają jak suche, sztywne nitki? Włosy mogą być lśniące u nasady, a mimo to na długości sprawiać wrażenie zmęczonych. Jeśli masz wrażenie, że podcinasz je regularnie, a problem wraca, zatrzymaj się na chwilę. Zastosuj kilka prostych zmian, które poprawią kondycję końcówek.

Dlaczego końcówki niszczą się najszybciej?

Końce włosów to najstarsza część fryzury. Przeszły suszenie, prostowanie, tarcie o szalik, poduszkę, pasek torebki. W pewnym sensie są jak delikatna tkanina – im częściej ją pocierasz i wystawiasz na ciepło, tym szybciej się zużywa. Jeśli dodatkowo rozjaśniasz włosy albo często je spinacz, łamliwość może pojawić się szybciej, niż się spodziewasz.

Zacznij od przyjrzenia się swoim nawykom. Czy rozczesujesz mokre włosy sztywną szczotką? Czy suszysz je gorącym nawiewem bez zabezpieczenia? W zasadzie to drobiazgi decydują o efekcie.

Samo podcinanie to za mało

Podcięcie końcówek daje natychmiastowy efekt, ale nie zatrzyma procesu niszczenia. Jeśli po podcięciu nie widzisz poprawy, a końcówki z czasem znów są rozdwojone, oznacza to, że brakuje im ochrony na co dzień. Zastosuj więc zasadę „zabezpieczaj po każdym myciu”. Po odsączeniu włosów ręcznikiem wmasuj niewielką ilość produktu wygładzającego tylko w długości i końce. Nie przeciążaj nasady. Świetnie sprawdza się serum na końcówki włosów, które tworzy cienką warstwę ochronną i ogranicza niszczenie, a przy tym dba o wygląd i kondycję włosów.

Ciepło pod kontrolą

Lubisz urządzenia do stylizacji włosów na ciepło? Tak naprawdę nie musisz rezygnować z suszarki czy prostownicy. Zastosuj jednak kilka zasad. Ustaw średnią temperaturę i nie kieruj strumienia powietrza bezpośrednio na same końce przez długi czas. Jeśli prostujesz włosy, nie zatrzymuj urządzenia w jednym miejscu. Ruch ma być płynny, bez przytrzymywania.Oczywiście w przypadku prostownicy lepiej sięgać po nią raz na jakiś czas, a podczas stylizacji włosów stosować specjalne kosmetyki termoochronne, które zabezpieczą pasma przed niszczeniem na skutek wysokiej temperatury. Mówiąc szczerze, często to właśnie gorąco, które działa na włosy pozbawione zabezpieczenia powoduje mikrouszkodzenia, które później widzisz jako rozdwojenia.Pamiętaj też, że prostownica zrywa wiązania keratynowe wewnątrz włosa: stosuj ją z umiarem, np. wyłącznie na wielkie wyjścia.

Tarcie – cichy winowajca

Zmień zwykły ręcznik na… miękką bawełnianą koszulkę (to naprawdę działa!) albo delikatny turban z mikrofibry. Nie pocieraj włosów energicznie – odciśnij nadmiar wody. Na noc zapleć luźny warkocz lub zwiąż włosy miękką gumką. Jeśli możesz, śpij na gładkiej poszewce. To być może drobne i z pozoru nieistotne zmiany, ale w gruncie rzeczy potrafią wydłużyć mocno wspierać kondycję Twoich końcówek.

Nawilżenie i równowaga

Raz w tygodniu zastosuj maskę skoncentrowaną na długości włosów. Nałóż ją od połowy pasm w dół, pozostaw na kilka minut i dokładnie spłucz. Nie nakładaj ciężkich formuł przy skórze głowy, bo to skróci świeżość fryzury. Pamiętaj też o umiarze. Zbyt wiele produktów naraz może przynieść odwrotny efekt – włosy staną się przyklapnięte i szorstkie.

Co działa naprawdę?

Regularne podcinanie, codzienna ochrona, delikatne traktowanie i konsekwencja. To nie brzmi spektakularnie, ale przynosi widoczny efekt. Zastosuj te kroki przez kilka tygodni i obserwuj, jak końcówki przestają się kruszyć, a fryzura wygląda na zdrowszą. Twoje włosy nie potrzebują cudów. Tak naprawdę trzeba im systematyczności i odrobiny uwagi. Zacznij od dziś – niewielka zmiana w pielęgnacji może sprawić, że przestaniesz nerwowo patrzeć na rozdwojone końce przy każdym czesaniu. Masz już swoje ulubione serum na końcówki?

 

 

Artykuł sponsorowany

Dodaj komentarz